Logowanie

Gościmy

Odwiedza nas 120 gości

Kalendarz

Wywiad z nowym Prezesem PFS Drukuj Email
31 październik 2009
ImageZapraszamy do lektury wywiadu, jaki udzielił nam nowy Prezes Polskiej Federacji Squasha - Adam Michańków.

Zapytaliśmy Adama o pierwsze decyzje na nowym stanowisku, o kierunki działania i rozwoju PFS, o osoby, które widzi w swoim otoczeniu, o sprawy finansowe, oraz wiele innych.



Witaj. Dziękujemy za przyjęcie zaproszenia. Na ten wywiad z pewnością czeka środowisko squasha w Polsce. Mamy nadzieję, że dzięki niemu wiele tematów zostanie wyjaśnionych i pozwoli to zbudować atmosferę zaufania dla prac PFS.

NaSquasha.pl: Powiedz nam kilka słów o sobie. Mimo, że zasiadałeś już w poprzednim zarządzie PFS, niewiele osób miało okazję Cię poznać.

Adam Michańków: Sport jest dla mnie ważną częścią mojego życia. De facto od 20 lat uprawiam różne dyscypliny sportowe. Mam też tą tendencję, że bardzo dużo działam społecznie i to właściwie od czasów liceum. Dlatego też zgodziłem się pojawić w zarządzie PFS w lutym br., kiedy tak naprawdę wcale nie zakładałem, że wystartuję. I okazało się, że trafiłem do Zarządu, gdzie miałem zająć się tylko i wyłącznie sprawami marketingowymi, ponieważ w tym obszarze dostrzegałem istotne słabości PFS , a na marketingu i zarządzaniu znam się najlepiej. Niestety okazało się, że jest wiele spraw związanych z działaniem PFS, które są ze sobą silnie powiązane i zauważyłem że nie potrafię funkcjonować w takiej rzeczywistości. Stąd potrzeba zmian.

Natomiast kontynuując odpowiedź na pytanie, z wykształcenia jestem ekonomistą. Ukończyłem dwa kierunki na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Były to: polityka i strategie przedsiębiorstw oraz handel i marketing. Obecnie, już w zasadzie od 10 lat prowadzę własny biznes, który na ten moment jest na tyle rozwinięty, że pozwala mi trochę więcej czasu poświęcić na inne rzeczy. Natomiast prawdą jest taka, że staram się zachować równowagę pomiędzy pracą i moimi pasjami, a do nich zaliczam squasha, golfa i moją największą pasję od lat – historię starożytną i średniowiecza. Image

NaSquasha.pl: Przejdźmy do spraw PFS. Na początek pytanie o konkurs na stanowisko Prezesa.
Materiały przesłane przez Ciebie na konkurs były bardzo obszerne. Pozostali kandydaci ograniczyli się tylko do ogólnych założeń celów działania PFS. Myślisz, że to przekonało tych niezdecydowanych, czy może siła Twojej kandydatury wynikła także ze słabości pozostałych?

AM:
Uważam, że pozostali kandydaci nie byli słabi, tylko każdy z nas ma inne predyspozycje. Moje predyspozycje, pozwalają mi tworzyć wizje i spełniać się w roli stratega. Dlatego moje plany są zawsze szczegółowe, ponieważ dokładnie staram się przewidzieć możliwe zdarzenia. I to jest odpowiedź na to pytanie - mój materiał był tak obszerny, gdyż starałem się z punktu widzenia strategicznego pokazać, co chcę zrobić. I aby wszyscy mogli poznać moją wizję musiałem przygotować taki, a nie inny materiał.

NaSquasha.pl: Określ w kilku zdaniach, jaką rolę w polskim squashu powinien docelowo pełnić PFS? (czy ma to być rola promotora squasha jako sportu, czy rola administracyjna, czy organizująca turnieje i wspomagająca kluby)

AM:
Rola PFS jest jasno określona statutem, nie do mnie należy jej definiowanie. PFS ma za zadanie propagowanie squash jako dyscypliny oraz nadzorowanie spraw sportowych. Dodatkowo ma pełnić rolę administracyjną (m.in. rankingi, kalendarz turniejowy) oraz wspomagającą dla klubów i doradczą dla inwestorów. Rola doradcza ma się sprowadzać w mojej opinii wyłącznie do dostarczania informacji. PFS nie powinien wchodzić w obszar biznesowy i próbować pełnić rolę firmy konsultingowej. To już zadanie dla firm prywatnych.

NaSquasha.pl: Czego wg Ciebie brakowało w dotychczasowej działalności PFS na przestrzeni ostatnich lat? (przejrzystości, komunikacji?)

AM:
Niezręcznie jest mi się odnosić do błędów popełnianych przez poprzednie władze i nie chcę też być zbyt surowy. Bardzo łatwo jest wytykać komuś czego nie zrobił i myślę, że tak samo będzie ze mną. Z pewnością jednak brakowało pewnej transparentności działań. Innymi słowy, wyglądało to tak, że PFS coś robił, tylko nikt dokładnie nie wiedział co. Ja uważam, że wszystkie informacje o działaniach powinny być dostępne do wiadomości publicznej. Dla mnie PFS nie jest instytucją, która zamyka się na otoczenie, a wręcz przeciwnie, ona ma się na nich otwierać. Dla mnie to oznacza, że są jasne zasady komunikacji. Na przykład jeżeli są jakieś kontynuacje przetargów jeszcze ogłoszone za poprzednich władz to PFS już w chwili obecnej publikuje informacje na ten temat na www. Z czasem będziemy starali się coraz więcej tych wiadomości przekazywać do publicznej wiadomości. Mam nadzieję, że z czasem zostanie to dostrzeżone i właściwie ocenione.

NaSquasha.pl: Kontynuując wątek z poprzedniego pytania. Na czym w pierwszej kolejności skupisz się na nowym stanowisku? Co wymaga najpilniejszej uwagi?

AM:
Na początek musimy to wszystko „posprzątać i zorganizować”. Na tą chwilę przekazany mi majątek PFS to 1 stary laptop i ok. 12 segregatorów z dokumentami oraz odrobina materiałów reklamowych. I to jest wszystko, czyli tak naprawdę nie ma nic. Dla mnie to jest praca od podstaw.

Zaczęliśmy w tej chwili od organizacji biura, podpisywania umów, przygotowania regulaminów działania itd. Ci, którzy myślą, że powinienem coś robić w innej kolejności mylą się, dlatego, że jeśli nie będziemy mieli podstaw to po prostu będzie jeden wielki bałagan. Potrzebujemy na to min. 2-3 miesięcy.

Druga kwestia, i drugi krok, to pozyskanie środków na działalność statutową w przyszłym roku. Możemy się oszukiwać, natomiast ja mogę pracować bez wynagrodzenia, ale inni już nie. Jeżeli chcemy by squash się rozwijał w Polsce i żeby organizacja, jaką jest PFS, też się rozwijała to konieczne są stosowne środki finansowe. Kolejny krok, przewidziany na I kw. 2010r, jest to rozpoczęcie długookresowych działań na rzecz rozwoju squasha w Polsce i powołanie Związku. Jest to główny cel naszego działania. Będzie to polegało na żmudnym, przysłowiowym pukaniu „od drzwi do drzwi”. Ale innej drogi nie ma.

NaSquasha.pl: Zdajesz sobie sprawę, że zgodnie z nowym Statutem Stowarzyszenia będziesz wskazywany jako główne źródło ewentualnych niedociągnięć (ale też i sukcesów)? Przypomnijmy, że wg nowych zasad członkowie PFS wybierają tylko prezesa, który sam dobiera sobie współpracowników i jednoosobowo odpowiada za działania władz Stowarzyszenia.

AM:
No cóż. Zajmuję się biznesem od ponad 10 lat, więc ja nie mam z tym problemu. Jestem osobą, która czuje się odpowiedzialna za to co robi.

NaSquasha.pl: Przejdźmy do bardziej konkretnych pytań. Wiemy, co jest Twoim celem na stanowisku Prezesa.
Z dokumentów konkursowych wiemy mniej więcej jak chcesz zorganizować pracę PFS. Przewidujesz 3 osobowy zarząd, komisję sędziowską (3 os), komisję techniczną (3-5os) oraz komisję trenerską (3-5os).
Nic się nie zmieniło w Twoich planach w tym zakresie? Powiedz z kim chcesz współpracować w ramach zarządu i poszczególnych komisji?

AM:
Idea tworzenia komisji narodziła się po to, aby w prace PFS zaangażować szerszą grupę osób. Nie chciałbym, aby władza była scentralizowana wokół członków zarządu.

W zarządzie pracujemy w tej chwili we dwóch, z Denisem (Łopatinem – przyp. red.) Planowałem zaprosić trzecią osobę do prac w zarządzie, jednak na tą chwilę nie mam pomysłu kto mógłby nią być. Bardzo by się taka osoba przydała, zwłaszcza, że w tej chwili całość obowiązków podzieliliśmy między nas dwóch. Pierwotne założenie było takie, że ja zajmuję się sprawami marketingu, PR i sponsoringiem, Denis sprawami sędziowskimi i technicznymi, a trzeci członek zarządu sprawami trenerskimi oraz programem juniorskim. Staramy się w związku z brakiem tej 3.osoby przenieść część kompetencji (bo nie możemy mówić o obowiązkach) na ludzi, którzy nam pomagają w komisjach.

W komisji sędziowskiej na ten moment mamy dwie osoby: Tomka Banasiaka oraz Piotra Samborskiego. W komisji technicznej Waldek Kobus zadeklarował chęć współpracy, oraz Marcin Kozik, który jest mocno zaangażowany w uruchomienie ligi drużynowej. Do 3 listopada ma powstać szczegółowy regulamin tej ligi oraz mają być uruchomione zapisy. W zakresie tego tematu wsparcie zadeklarował także Paweł Przyłuski.

W komisji technicznej chcielibyśmy widzieć też dwie osoby: Bartka Świerczyńskiego, który jest jednym z twórców systemu rankingowego, oraz Wojtka Karwowskiego, który też zadeklarował chęć wsparcia.

Jeśli chodzi o komisję trenerską to tutaj chęć współpracy zadeklarowali Michał Dobrowolski, Maciej Kliś oraz Tomek Abramowski. Chciałbym też zaprosić do współpracy w tym zakresie Dominikę Witkowską.

NaSquasha.pl: Jakie działania podejmiesz w temacie sędziowania? Przyznasz, że brakuje nam wystarczającej ilości osób przeszkolonych w tym zakresie.

AM:
Ten temat podlega Denisowi. Ja mogę powiedzieć tyle, że bezwzględnie będą organizowane kursy sędziowskie w cyklach miesięcznych, co teoretycznie powinno nam dać 10 nowych sędziów miesięcznie. Myślę, że byłby to znaczący wzrost ilości sędziów.

Pojawił się też dosyć ciekawy pomysł, aby zobligować zawodników grających w turniejach (i notowanych w rankingu) do tego, żeby przeszli szkolenie na sędziego klubowego. Nie mogę powiedzieć, że to będzie obligatoryjne. Musimy się nad tym głęboko zastanowić na ile to jest możliwe i jak to przeprowadzić. A pomysł narodził się z faktu, że każdy grający w turnieju jest także sędzią. A nie możemy sobie pozwolić, żeby zawodnicy byli „niedouczeni”.

Jedno mogę powiedzieć na pewno. Powstanie kalendarz kursów sędziowskich – do końca sezonu 09/10. Każdy chętny będzie mógł sobie zaplanować, który kurs wybrać.

NaSquasha.pl: Kiedy squash zostanie uznany za dyscyplinę sportową? Czy PFS może tą decyzję przyspieszyć? Jak wyglądają prace nad ustawą o sporcie?

AM:
Za każdym razem gdy spotyka się gremium squashowe pada to pytanie. PFS jako organizacja pozarządowa, jako stowarzyszenie, nie ma de facto żadnego wpływu na to co robi Ministerstwo. Jedyne co możemy zrobić to lobbować, czyli chodzić od drzwi do drzwi. Ponieważ tutaj nic innego nie wymyślimy. Nie ma nikogo, kto powie kiedy squash zostanie uznany za dyscyplinę sportową.

Jeśli chodzi o nową ustawę o sporcie to mówi się o niej od 2 lat. Przeczytałem całą propozycje tej ustawy i uważam, że dopóki sami nie ‘wychodzimy’ tego w ministerstwie dopóty nikt nam nie pomoże. Mało tego, nie mam na dzień dzisiejszy takiej analizy prawnej albo też nie spotkałem się z nią w dokumentach PFS, która mówi, że kiedy nowa ustawa wejdzie w życie to squash automatycznie będzie sportem kwalifikowanym. Image

NaSquasha.pl: No to porozmawiajmy o tym, co jak zwykle, budzi największe emocje, czyli o finansach. Na pewno wiele osób docenia Twoją ideę, aby zarząd pracował społecznie. Myślisz, że w ten sposób będziesz w stanie poświęcać (Ty oraz pozostali członkowie zarządu) wystarczająco dużo czasu i energii na prace w Stowarzyszeniu?

AM:
Wyobrażam to sobie w ten sposób, że zarówno Denis jak i ja pracujemy non-profit. Szczególnie do momentu, kiedy zapewnimy finansowe środki na realizację założeń dla naszych planów. Dopiero później można myśleć o ewentualnym wynagrodzeniu dla Zarządu zgodnie z koncepcją faworyzowaną przez Komisję Rewizyjną. Natomiast biuro zarządu będzie wynagradzanie, to od początku było w planie. Wszystkie sprawy administracyjne i sprawy komunikacji PFS z otoczeniem będą przechodziły przez to biuro i przez osobę tam zatrudnioną.

Co do osób pracujących w komisjach. Tak naprawdę wystarczy, że każda z tych osób poświęci kilka godzin w tygodniu na pracę dla PFSu, co nie jest aż takim obciążeniem. Spowoduje to, że będziemy mogli zrobić naprawdę dużo wspólnie. Na dzień dzisiejszy nie widzę nikogo, kto by mówił, że tych kilku godzin nie mógłby poświęcić. Wręcz przeciwnie.

NaSquasha.pl: Wiadomo, że wszelkie działania wymagają budżetu. Główny zarzut wobec Ciebie jaki pojawia się po lekturze źródeł finansowania PFS jest taki, iż, aby sfinansować działalność PFS, chcesz zwiększyć obciążenia finansowe zarówno wobec klubów (opłaty licencyjne, opłaty za turnieje) jak i wobec graczy. W ten sposób zamiast pomagać, przeszkodzisz w rozwoju squash w Polsce.
Jak odpowiesz na te zarzuty?

AM:
Musimy się po pierwsze zastanowić czym jest PFS. Jest stowarzyszeniem, które nie prowadzi działalności gospodarczej. To znaczy, że nie pozyskuje żadnych środków od Państwa i nie zarabia na siebie. A jeśli tak to jedynym źródłem jego utrzymania są składki członkowskie lub Partnerzy. Z mojego punktu widzenia sprawa wygląda tak, że my na dzień dzisiejszy nie mamy żadnego finansowania z budżetu państwa i myślę, że jeszcze przez dłuższy czas mieć go nie będziemy.

Druga rzecz to oczywiście kwestia sponsorów. Uważam, że może się okazać, że z tymi sponsorami nie będzie tak źle. Natomiast pieniądze od sponsorów są zawsze niepewne. Mam wielkie wątpliwości co do obciążania klubów i graczy. Naprawdę nie pałam do tego chęcią. Również obawiam się, że część osób po prostu zrezygnuje z udziału w turniejach. Wydaje mi się jednak, że nie mówimy o dramatycznych pieniądzach. Myślę, że 100zł rocznie za prowadzenie rankingu dla osoby, która gra regularnie nie spowoduje, że ten zawodnik nie będzie grał w turniejach w ogóle. Jest to bardziej bariera psychologiczna, ponieważ takiej opłaty dotychczas nie było.

Druga kwestia to opłaty wobec klubów. Dotychczasowe stosunki pomiędzy PFS, a klubami nie są w żaden sposób unormowane, nie ma żadnych umów o współpracy, nie ma nic. Wszystko co robią kluby to ich dobra wola. Chciałbym, aby to było sformalizowane. Ale nie chcę nic narzucać, wszyscy działamy dla wspólnego celu. Kluby również muszą otrzymywać określone korzyści od PFS.

Obciążenia dla klubów nie mają być koszmarne. To byłoby złe. Nie będą to opłaty miesięczne od kortów, jak to proponowali moi kontrkandydaci. Uważam więc, że koszty za pozyskanie licencji rocznej nie będą duże. Moja myśl kończąca odpowiedź jest taka, że PFS jako stowarzyszenie ma wydawać pieniądze na rozwój squasha w Polsce, a nie zarabiać. Te pieniądze, które przychodzą do organizacji, zakładając, że minimalizujemy koszty administracji, będą wydawane na rzecz polskiego squasha oraz po to, aby nasza dyscyplina była powszechnie rozpoznawalna. Tym samym działamy też dla dobra klubów.

NaSquasha.pl: Planujesz wprowadzić opłatę licencyjną dla klubów, które chcą organizować turnieje kategori A, B oraz C. Tego typu opłaty dotychczas nie było. Wiele klubów może uznać to za kolejną daninę, w zamian nie otrzymując nic więcej niż dotychczas. Nie sądzisz?

AM:
Na to pytanie odpowiedziałem już po części przy poprzednim pytaniu.
Kluby mogą tak to potraktować jako kolejną daninę. Ale wolałbym, aby potraktowały to, że potrzebują PFS do tego, żeby funkcjonować. Moim zdaniem niezbędny jest w naszym kraju ktoś, kto reprezentuje squash w Polsce. Chodzi po prostu o to, żeby kluby dokładały się częściowo do utrzymania Polskiej Federacji Squasha.

NaSquasha.pl: Nie uważasz, że w idealnym modelu to nie kluby płacą PFS za organizację turniejów, tylko PFS znajduje klubom sponsorów czyli niejako im dopłaca? To byłaby świetna metoda na wspieranie squasha.

AM:
Moim zdaniem takie rozwiązanie pachnie socjalizmem. A my żyjemy w gospodarce kapitalistycznej. Jeśli PFS skupi się na poszukiwaniu sponsorów dla klubów, to będzie wspierał kluby, a nie koncentrował się na docieraniu z informacją do do potencjalnych graczy. Tymczasem, jeśli dotrze do nowych osób, to zachęci je do gry, na czym skorzystają także kluby. To jest normalne, rynkowe podejście. Ponadto uważam, że trudno oczekiwać aby PFS poszukiwał sponsorów dla klubów które działają zarobkowo, a my non-profit.

NaSquasha.pl: Twój konkurent na stanowisko Prezesa (D.Maliński) zaproponował roczną opłatę od klubów na rzecz PFS uzależnioną od liczby kortów? Jak oceniasz pomysł zróżnicowania opłat od wielkości klubu?

AM:
(milczenie) To byłaby prawdziwa danina dla PFS od klubów. To pewne środki dla PFS, ale byłaby to przesada i silne obciążenie dla klubów. Być może pojawiłyby się głosy, że składki powinny być też uzależnione od wartości kortów w danym klubie etc. Bo skoro klub zapłacił za kort 100tys zł to dlaczego ma płacić tyle co klub, który zapłacił 50tys zł etc. Jednym słowem uważam, że nie jest to najlepszy pomysł.

NaSquasha.pl: Podobne pytanie dotyczy opłaty licencyjnej dla zawodników. O ile jeszcze 20 klubów w Polsce jest w stanie zapłacić za licencję na organizację turniejów danej kategorii to założenie, że 500 osób zapłaci po 100zł rocznie to chyba zbyt wielki optymizm z Twojej strony? Dla punktów w rankingu gra może 100-150 osób w Polsce. Pozostali grają dla przyjemności i mogą nie być zainteresowani opłatą. Kilka lat temu licencje były nieobowiązkowe i na liście było niecałe 150 osób.

AM:
Powtórzę jeszcze raz - mam duże wątpliwości co do opłaty licencyjnej dla zawodników. Rozmawiałem z Denisem i kilkoma osobami związanymi ze squashem i wszyscy mają wątpliwości. A jak jest już klika osób, które mają wątpliwości to trzeba dokładnie rozważyć sprawę. Obawiam się, że dużo osób może się odwrócić od PFS. Z drugiej strony jeśli PFS nie będzie miał żadnych środków to pytanie skąd wziąć środki? Jeśli ich nie będzie to trzeba będzie może zamknąć PFS? Powiem otwarcie, wstrzymałem się z opublikowaniem informacji o konieczności wykupienia licencji. W tej chwili prowadzimy rozmowy z potencjalnymi sponsorami. Mam nadzieję, że pojawią się środki pozwalające na uniknięcie wprowadzenia licencji, lub też aby opłaty przybrały inną formę

NaSquasha.pl: Kiedy planowałeś wprowadzenie tych opłat?

AM:
Zamierzaliśmy je ogłosić 15 października i dać czas na ich wykupienie do 15 listopada br. Póki co nie zamierzam tego robić, gdyż czekamy na wyniki rozmów ze sponsorami.

NaSquasha.pl: Czy osoby, które nie wykupią licencji będą mogły grać w turniejach w poszczególnych kategoriach A, B, C? Nie sądzisz, że może to zburzyć punktację tych turniejów. Pamiętajmy, że punkty do zdobycia w turnieju zależą od ilości uczestników, którzy są notowani w rankingu. Skończy się tak, że dobrze obsadzony turniej pod względem poziomu będzie nisko punktowany ze względu na brak licencji np. połowy dobrych zawodników.

AM:
Jeżeli podejmiemy decyzję o wprowadzeniu opłat to komisja techniczna rozważy ponownie system naliczania rankingu.

NaSquasha.pl: Pojawiają się głosy, że te wszystkie opłaty, którymi obciąży się kluby i zawodników mogą odstraszyć grających i spowodować, że squash stanie się sportem dla bogatych (a wynajęcie kortu jest już wystarczająco drogie). Czy te głosy są zasadne wg Ciebie? Image

AM:
Myślę, ze warto pogodzić się z myślą, że squash jest dla ludzi średniozamożnych. Jeśli kort kosztuje 50zł, a trener kolejne 50-70zl to daje razem kwotę 100-120zl. Gdy gramy z kolegą jest to 25-30zł. Gdy porównamy to z kosztami wejścia na siłownię czy na basen musimy stwierdzić, że squash to jednak sport dla ludzi średniozamożnych. Mam nadzieję, że większa liczba kortów spowoduje zmniejszenie cen w dłuższej perspektywie czasu, a co za tym idzie większą dostępność tego sportu.

NaSquasha.pl: Jakie jest Twoje zdanie jeśli chodzi o koszty uczestnictwa w turniejach dla graczy? Czy wg Ciebie 80zł za turniej to dużo czy mało? Czy będą próby i czy istnieją sposoby aby wpłynąć na kluby aby obniżyły stawki? (Weź też pod uwagę, że kluby będą się starały przerzucić koszty licencyjne na zawodników) AM: Funkcjonujemy w gospodarce wolnorynkowej. Nikomu nie wolno wpływać na systematyzowanie opłat. Kluby prowadza własną politykę cenowa. Jeśli klub chce być drogi to jego sprawa.

Czy 80zl to dużo czy mało? Raczej zapytałbym, co jest w tej opłacie. Bo jeśli jest to 5 meczy, po 30min to jest to równowartość 3 godzin kortu z kolegą. Nawet licząc same wynajęcie kortu to się zwraca. A do tego dochodzą jeszcze pakiety startowe, catering, ew. nagrody etc. Wydaje mi się, ze jest to cena korzystna. Wiadomo, że każdy ma indywidualne zdolności finansowe. Dla jednego to z pewnością niewiele, dla innego do zaakceptowania, a jeszcze dla kogoś będzie to dużo.

NaSquasha.pl: Czy PFS prowadzi rozmowy z jakimś dużym potencjalnym sponsorem? Na jakim etapie są te rozmowy? Może była by szansa na spory zastrzyk gotówki do budżetu, co pozwoliłoby zmniejszyć konieczność ewentualnego obciążenia dla klubów i zawodników?

AM:
W moim planie zapisane było 70tys zł od partnerów strategicznych. W najbliższych dniach będę rozmawiał z XTB i będzie to trudne spotkanie. Musimy odpowiedzieć m.in. na temat spożytkowania 50tys przeznaczonych na zawody Polish Open, które miały się odbyć 2 lata temu, ale się nie odbyły. Jest to dość poważna sprawa, gdyż tych pieniędzy na koncie nie ma. Będziemy musieli znaleźć jakieś rozwiązania tej sytuacji. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że XTB zażąda zwrotu tych pieniędzy. PFS nie ma takich środków więc pewnie przestanie istnieć. W wariancie optymistycznym XTB pozostanie nadal partnerem strategicznym.

W temacie pozostałych partnerów, wynegocjowaliśmy korzystniejszą niż w ub. roku umowę z Dunlopem na piłki turniejowe. Do tego zaakceptowaliśmy z nimi warunki umowy sprzętowej na stroje dla reprezentacji. Dodatkowo firma ASB zgodziła się zostać sponsorem reprezentacji, dofinansowując PFS.

Rozmawiamy także z potencjalnymi sponsorami na kilka projektów, które są planowane. Prowadzimy negocjacje z jedną z sieci komórkowej, z jednym z browarów oraz z bankiem. Zgłosiła się też do nas firma z branży kosmetycznej. Jednym z projektów, które planujemy jest program Playsquash, który ma promować squasha w szeroko rozumianym otoczeniu. Chcielibyśmy pojawiać się pojawiać na billboardach, w punktach sprzedaży, w okienkach bankowych. Chcemy by squash był widoczny.

Ale w temacie umów sponsorskich na razie nic więcej nie mogę powiedzieć, gdyż rozmowy trwają.

NaSquasha.pl: Patrząc od strony planowanych wydatków, przy budżecie na poziomie 300tys, planujesz wydać np. 20tys na program juniorski, ponad 36tys na występy reprezentacji, 16tys na trenera, 10tys na szkolenia trenerskie, 12tys na program sędziowski, a z drugiej strony 20tys na działania PR, 12tys na obsługę agencji PR, 30tys na delegacje i diety itd.
Od dłuższego czasu w środowisku coraz głośniej mówi się, że, aby przyspieszyć rozwój squasha w Polsce, należy wzmocnić program juniorski, szkolenia trenerskie i sędziowskie, zamiast skupiać się na kadrze (oraz trenerze tejże), imprezach typu IMP (które powinny znaleźć wystarczające budżety od sponsorów). Jak uzasadnisz akurat taką strukturę wydatków i niejako priorytetów?

AM:
Jeśli chodzi o występy reprezentacji to tą sprawę mamy załatwioną. Po raz pierwszy mamy pieniądze na to, aby zapewnić zawodnikom bezpłatne wyjazdy na turnieje. Mamy stroje i niewielkie środki na wynagrodzenie trenerów kadry oraz zamierzamy powołać oficjalne ośrodki kadry dzięki uprzejmości klubów. Program juniorski jest bardzo ważny, natomiast na dzień dzisiejszy nie ma on żadnej ustrukturyzowanej postaci. Nasze pierwsze zadanie to opisanie zasad jego działania oraz powołanie osób w Komisji Trenerskiej odpowiedzialnych za to. Zamierzamy też pozyskać sponsorów celowych na program juniorski. Wtedy nie będzie to 20tys zł jak w planie, tylko zdecydowanie więcej. A jeśli nie to część środków pozyskanych od sponsorów strategicznych przesuniemy na juniorów. Ważnym Partnerem będzie też firma dostarczająca pakiety sprzętowe do klubów. Dotychczas była nią marka Karakal.

Co do priorytetów, w tym budżecie na administrację przeznaczamy 50tys. zł z 300 tys. budżetu. Jest to 1/6 całości czyli ok. 16%. Według mnie nie jest to dużo. Szczególnie, jeśli porównamy to do wydatków w ubiegłych latach.

Nie możemy też liczyć, że administracja to także działania PR, gdyż to są koszty przeznaczone na promowanie squasha na zewnątrz. Pojawiamy się w mediach i niezwykle ważne jest dla squasha aby że mnóstwo ludzi zaczęło mówić o squashu. Pomoże nam to w pozyskiwaniu Partnerów, nowych graczy, przychylności władz…

Żeby nie być gołosłownym to wystarczy spojrzeć co się dzieje po ENCC w Poznaniu, ilu nowych ludzi zaczęło grać w squasha. Jeśli będziemy konsekwentnie organizować silne marketingowo wydarzenia jak np. najbliższy turniej WISPA w Krakowie, Indywidualne Mistrzostwa Polski, Drużynowe Mistrzostwa Polski, ENCC 2010. Mam nadzieję, że również Mistrzostwa Polski Masters w przyszłym roku będą wsparte silną oprawą medialną.

NaSquasha.pl: Czy na pewno konieczny jest zakup sprzętu biurowego o wartości 10tys zł? To kwota, która jest równowartością 100 opłatom licencyjnym od zawodników. Czy nie ma sprzętu przejętego od poprzedniego zarządu?

AM:
Odpowiedź już padła. Obecnie dysponujemy jednym starym komputerem – laptopem. Dobrze funkcjonujące biuro musi mieć wyposażenie, takie jak komputer stacjonarny z kamerą dla rozmów przez Skype (aby unikać kosztów rozmów tel). Musimy dysponować drukarką laserową, abyśmy nie musieli płacić za wydruki na zewnątrz. Musimy posiadać skaner, ponieważ czasem trzeba coś zeskanować i przesłać mailem niezwykle szybko. Potrzebujemy też aparat, niszczarkę do dokumentów,etc.. To nie koniecznie musi być 10tys.zł., być może wystarczy 8-9 tys zł, ale lepiej w budżecie mieć zapas. Na ten moment rozmawiamy z jedną z firm na temat sponsoringu sprzętowego, może uda się uniknąć wydawania gotówki.

NaSquasha.pl: Co kryje się pod pozycjami w wydatkach „koszty obsługi PR wydarzeń” oraz „obsługa agencji PR”?

AM:
W przypadku kosztów obsługi PR wydarzeń zakładam, ze większość klubów nie ma dużego doświadczenia w obsłudze marketingowej czy też promocji. Aby wykorzystać dane wydarzenie, my jako PFS powinniśmy zapewniać tym klubom obsługę PR, poprzez wynajęcie agencji PR na rzecz tego klubu. Tak samo jak powinniśmy zapewniać również stronę internetową dla danego wydarzenia.

Natomiast obsługa agencji PR polega na bieżącej obsłudze PR stowarzyszenia, np. promocja programu juniorskiego oraz tego wszystkiego co robi PFS poza wydarzeniami np. program Play Squash, występy reprezentacji.

NaSquasha.pl: Czy od teraz sprawozdania finansowe PFS będą publicznie dostępne?

AM:
Tak, będą dostępne sprawozdania kwartalne, dla wszystkich członków PFS. A dlaczego tylko dla członków? Uważam osobiście, że dlatego właśnie są członkami PFS iż są tym zainteresowani a dostep do tych informacji gwarantuje im statut.

NaSquasha.pl: Pojawiły się w środowisku kontrowersje związane z wykonaną nową stroną internetową PFS. Jak wiemy zostało to zlecone firmie Fresh, której jesteś udziałowcem. Czy był na to ogłoszony przetarg i jak przebiegał? Rozmawiamy w końcu o kwocie 10tys zł. W swoich zasadach działań zapisałeś, że członkowie władz lub podmioty z nimi powiązane kapitałowo nie mogą występować w przetargach na organizację wydarzeń squashowych w Polsce ani w innych przetargach związanych z bieżącą działalnością PFS. Jak odpowiesz na te zarzuty?

AM:
Proponuję zacząć od początku i rozwiać raz na zawsze wszelkie wątpliwości.

PFS szukał firmy do obsługi marketingowej Stowarzyszenia oraz do obsługi turnieju ENCC. Do przetargu na obsługę marketingową zgłosiły się 2 firmy: firma Ciszewski Marketing oraz BSS Consulting. Do przetargu na organizację ENCC 2009 (w tym do stworzenie serwisu internetowego ENCC 2009) zgłosiły się również 2 firmy: BSS Consulting oraz Show Service. Oferta firmy Show Service została złożona z mojej inicjatywy – zwróciłem się z prośbą o to do Prezesa firmy oraz poinformowałem Prezesa PFS Łukasza Nitkę o moich powiązaniach kapitałowych (jestem częściowym udziałowcem spółki).

W międzyczasie firma BSS Consulting wycofała się z przetargu i zostaliśmy z jedyną ofertą z Showservice na organizację ENCC. Równocześnie zdecydowaliśmy o nie podpisywaniu umowy na kompleksową obsługę marketingową ze względu na zbyt wysokie koszty obsługi. Ze względu na moje powiązanie z Show Service zrezygnowałem z udziału w rozmowach i nie dokonywałem oceny oferty. Rozmowy prowadzone były przez Lukasza Nitkę i Denisa Łopatina. W toku rozmów pojawił się w PFS pomysł, aby w ramach tego przetargu zleceniobiorca zrobił też nową stronę dla Stowarzyszenia. W ten oto sposób, że w tym samym budżecie pierwotnie planowanym na wykonanie jednej strony miały powstać dwie: dla ENCC i PFS. Stosowne umowy zostały zawarte przez Łukasza Nitkę i Denisa Łopatina.

Pomijam już fakt, że do dziś PFS zapłacił tylko pierwszą ratę za realizację serwisów www (pomimo ich wcześniejszego wdrożenia). Z tym problemem muszę borykać się już w tej chwili w rozmowach z Komisją Rewizyjną. Natomiast domyślam się jakie będzie kolejne pytanie, więc od razu postaram się na nie odpowiedzieć. Na przyszłość będę zdecydowanie chciał uniknąć podobnej sytuacji. Zawarłem to dość jasno w moich założeniach prac dla PFS. Tzn. że członkowie władz lub/i podmioty powiązane z nimi kapitałowo nie mogą występować w tego typu przetargach. Dodatkowo wszystkie tego typu przetargi i umowy będą pod kontrolą Komisji Rewizyjnej, która będzie kontrolować takie działania Zarządu. Jedyną wątpliwość jaką mam jest obsługa serwisu www ponieważ w takim przypadku pojawia się sprawa licencji na system CMS ale wierzę że tą sprawę rozwiąże Komisja Rewizyjna.

Zapewniam, że nie po to jestem w PFS, aby czerpać z tego znaczące korzyści finansowe poprzez zlecanie realizacji prac własnym firmom.

NaSquasha.pl: Jaką rolę ma spełniać nowa strona www PFS? Czy planowany jest jakiś system rezerwacji kortów z którego mogłyby korzystać wszystkie kluby i gracze?

AM:
Wracamy do roli, jaką powinien spełniać PFS. Pytanie dotyczy przedsięwzięcia biznesowego, a to nie jest rola dla Stowarzyszenia. PFS nie prowadzi działalności gospodarczej i nie będzie podejmowała tego typu działań.

NaSquasha.pl: Czy zostanie zmieniony system naliczania punktów, tak, aby większe znaczenie miała ilość zawodników w turnieju? W te chwili jest tak, że startując w turnieju, w którym jest np 16 zawodników, można przegrać wszystkie mecze i zdobyć więcej punktów, niż w turnieju w którym staruje 64 przegrywając np. tylko jeden z pięciu meczy. Obecny system promuje organizowanie małych turniejów, co zaczyna być widoczne. ( Warszawa, Gliwice). A druga kwestia to strata punktów razem z biegiem czasu, czy nie bardziej sprawiedliwie byłoby liczyć 10 najlepszych wyników z ostatnich 12 miesięcy?

AM:
To jest pytanie czysto techniczne i nie do końca powinno być kierowane do mnie. W tym celu powstała komisja techniczna. Oczywiście pomysł jest wart rozważenia, ale nie wiemy w tej chwili czy takie rozwiązanie będzie lepsze czy gorsze. Przekażę tą propozycję do komisji i będziemy rozważać czy taka zmiana ma sens. Musimy pamiętać, że wszelkie tego typu zmiany wymagają gruntownego przemyślenia.

NaSquasha.pl: Skoro jesteśmy przy turniejach, pojawiły się kontrowersje przy wyborze klubów i miast - gospodarzy turniejów najwyższej rangi – A i Super A. Dominuje Poznań, Warszawa i Kraków. A gdzie pozostałe miasta? Czym kierował się PFS wybierając te a nie inne kluby? (Np. poznański Squashpark dostał 3 turnieje tej kategorii w 1 sezonie). Czy inne kluby nie były zainteresowane organizacją (m.in. Rzeszów, Trójmiasto, Bielsko-Biała, Łódź-nowy klub?).

AM:
Zacznijmy od tego, że termin zgłoszeń minął przed objęciem przeze mnie stanowiska prezesa. Dostałem od Łukasza (Nitki – przyp.red.) listę klubów z terminami, które przesłały swoje zgłoszenia i na tej podstawie musieliśmy dokonać wyboru. Z klubów, które się zgłaszały, a nie dostały żadnej imprezy de facto mamy tylko Folwark w Rzeszowie i Calypso w Warszawie. Co prawda dostaliśmy jeszcze zgłoszenia od innych klubów, ale nadeszły one po terminie. Zasady konkursu były ustalone i podany był termin na składanie zgłoszeń. W związku z tym oferty złożone po czasie nie były rozpatrywane. Nie potrafię powiedzieć jakie kluby się jeszcze zgłosiły.

A odpowiadając na pytanie dlaczego te kluby nie dostały, Folwark zgłosił się na termin listopadowy na turniej Super A. W międzyczasie musieliśmy zmienić termin z 28.11 na 21.11. Na ten termin zgłosiły się m.in. Folwark, Calypso, oraz Tuan. Tu należy podkreślić, że wybierając miejsce turnieju Super A kierujemy się także lokalizacją klubu i łatwością dojazdu. Takie sugestie otrzymujemy regularnie od samych zawodników. Z tego względu odpadł Folwark, natomiast Calypso odpadło, gdyż zaproponowało gorsze warunki niż Tuan.

A odpowiadając na pytanie dlaczego Squashpark dostał trzy imprezy, on jako jedyny zgłosił się na termin grudniowy oraz majowy (już po Mistrzostwach Polski czyli najmniej atrakcyjny). Na termin kwietniowy zgłosił się Atlantic i Squashpark (oba z imprezą urodzinową), a turniej dostał Atlantic. Nie widzę więc tutaj żadnego faworyzowania klubów poznańskich.

NaSquasha.pl: Czy, aby uniknąć kolejnych pytań pod adresem PFS, lista klubów, które startują do organizacji turniejów A i Super A może być jawna i opublikowana na stronach PFS?

AM:
Ależ oczywiście. Uważam, że wszystkie zgłoszenia powinny być jawne, abyśmy uniknęli w przyszłości podobnych niejasności.

Proszę weź pod uwagę, że kolejny konkurs będzie dużo trudniejszy, ze względu na rosnącą liczbę dużych klubów, które są zainteresowane turniejami najwyższej rangi. Myślę, że z czasem dorobimy się jasnej procedury przydzielana tych imprez.

Jedno jest pewne, w przyszłym roku konkurs na turnieje A i Super A w sezonie 2010/11 zostanie rozpisany już maju. I będzie on w pełni jawny.

NaSquasha.pl: Kilka osób prosiło nas o ponowienie pytania o kryteria wyboru oficjalnych ośrodków kadry Polski. Mógłbyś w kilku słowach uzasadnić taki a nie inny wybór? Przypomnij, jakie ośrodki zostały wybrane.

AM:
(śmiech) Sprawa jest bardzo prosta. Kryteria, wg których dokonaliśmy wyboru ośrodków kadry były proste: lokalizacja odpowiadająca większości graczy (w tym także sugestie samych graczy) oraz łatwość dojazdu (samochodem, pociągiem). Dodatkowym kryterium było udostępnienie kortów bez opłat. Zdaję sobie sprawę, że obłożenie w niektórych klubach jest na tyle wysokie, że udostępnienie kortów za darmo może być dla nich problemem. Ale takie warunki spełniły 3 kluby: Kahuna i Squashcity w Warszawie oraz Squashpark w Poznaniu.

Wiem też, że Maciek Kliś chce też zrobić zgrupowanie kadry tzw.’południowej’ (z południa Polski) w Krakowie, w Atlanticu. I to tyle na ten temat.

NaSquasha.pl: Z tego, co czytamy w protokołach Komisji Rewizyjnej, pojawiły się uwagi odnośnie wyboru gospodarza IMP 2010. Będzie to klub MySquash w Poznaniu. Czego dotyczyły te uwagi?

AM:
Komisja Rewizyjna zasugerowała, żeby nie kontynuować przetargu, tylko rozpisać nowy. Nie bardzo to rozumiem, zwłaszcza, że mamy do czynienia z kontynuacją kadencji władz PFS, rozpoczętej w lutym br. Nie widzę więc powodu dla którego miałbym unieważniać prawidłowo rozpisany i zakończony przetarg. Jedynym zgłoszonym klubem był MySquash. Spełnił stawiane wymagania, zapewnił m.in. nagrody finansowe w wysokości 9tys zł, noclegi dla partnerów medialnych, opłatę licencyjną dla PFS. Ponadto klub ma przedstawić plan promocji tego wydarzenia z silnym wparciem medialnym.

Dodatkowo rozstrzygając przetarg już teraz, daliśmy szansę na dofinansowanie imprezy przez miasto Poznań. Budżety miejskie są planowane na przyszły rok w listopadzie. Gdybyśmy jeszcze raz ogłosili przetarg nie mielibyśmy szans na to źródło finansowania a do imprezy mielibyśmy niespełna 5 miesięcy.

NaSquasha.pl: Urzędujesz 3 tygodnie na stanowisku, z widocznych zmian pojawiła się nowa strona www PFS, został wybrany gospodarz przyszłorocznych IMP. Jakich działań możemy się spodziewać w najbliższym czasie?

AM:
W najbliższych dniach zostanie ogłoszony nabór do ligi drużynowej, którą zajmuje się Marcin Kozik. Także z początkiem listopada ogłosimy regulamin rozgrywek IMP oraz ogłosimy przetarg na organizatora Drużynowych Mistrzostw Polski w 2010r, Partnera Sprzętowego Programu Juniorskiego oraz organizatora ENCC 2010. Mamy informację z Europejskiej Federacji Squasha (ESF), że jesteśmy jedynym kandydatem na organizację turnieju ENCC w przyszłym roku. Czyli de facto mamy tę imprezę. Dlatego w listopadzie rozpiszemy przetarg na organizatora tej imprezy.

A ze spraw, powiedzmy administracyjnych, ukonstytuujemy się jako biuro, musimy znaleźć kancelarię prawną (dotychczasowa wypowiedziała nam umowę), biuro rachunkowe. Do tego chcemy dopiąć umowy z partnerami strategicznymi, wtedy też zapadną decyzje odnośnie opłat licencyjnych.

Mamy jeszcze wciąż prace związane z przejęciem reszty dokumentów od poprzedniego zarządu. Do dziś nie mamy wszystkich (część jeszcze leży w biurze rachunkowym w Krakowie ze względu na nieuregulowane faktury w biurze rachunkowym). Jesteśmy też zobowiązani przez Komisję Rewizyjną do przeprowadzenia audytu sytuacji wyjściowej - chcemy pokazać wszystkie umowy oraz określić sytuację finansową.

NaSquasha.pl: Dziękujemy za rozmowę. Obiecujemy śledzić na bieżąco prace PFS w kolejnych miesiącach. Jeśli pozwolisz to chętnie spotkamy się za kilka miesięcy, aby podsumować pół roku działalności pod Twoim kierownictwem. Życzymy powodzenia w tej trudnej roli.

AM:
Dziękuję również. Mam nadzieję, że udało mi się nakreślić mój pomysł na funkcjonowanie PFS. Na koniec, jeśli mogę, chciałbym tylko prosić, żeby ludzie poczekali z oceną efektów naszej pracy. Chciałbym, żeby zaczęli nas oceniać za 3-4 miesiące, kiedy będzie już widać pierwsze efekty.

Na początku przyszłego roku odbędzie się Sprawozdawcze Walne Zgromadzenie PFS, będą raporty finansowe. Wtedy środowisko oceni czy nastąpiła zmiana w tym, co było dotychczas.


Rozmawiał: Bartek Wysocki


Komentarze (36)
RSS komentarzy
1. 31-10-2009 20:24
ale sie wymiguje . . .
Dodane przez wtf (Gość)
2. 02-11-2009 06:20
generalnie jest pare rzeczy wykluczajacych sie.  
Z jednej strony propagujmy squasha, ale ciagnijmy od ludzi wiecej pieniedzy, tak sie chyba nie da 
 
Ode mnie nie ma kredytu zaufania, ale co ja moge ? ja jestem tylko zawodnikiem - nikim.  
 
pozdrawiam
Dodane przez gościu (Gość)
3. 02-11-2009 09:28
Masło maślane !!! 
Widać ze nie wszystkie pytania Panu Prezesowi pasowały !!! 
Wiadomo chodzi o pieniążki. Polowe problemow rozwiązało by zatwierdzenie squasha jako dyscypliny sportowej, ale po co się starać o to, skoro można wyciągnąć pieniążki od klubów i graczy !!! Co tu więcej komentować...
Dodane przez Rex (Gość)
4. 02-11-2009 09:54
Generalnie poprawnie, jak przystało na człowieka obytego z PR. 
 
Najbardziej bulwersujące jest zniknięcie 50 tysięcy przeznaczonych przez XTB na Polish Open. W skali budżetu PFS to jest gigantyczna kwota. Liczę, że nowy prezes konsekwentnie i do końca rozliczy z tego starego prezesa, a także innych byłych członków zarządu. Mam nadzieję, że nie przeważą tu relacje koleżeńskie i że sprawa nie rozejdzie się po kościach, a o jej finale dowiemy się oficjalnie ze strony PFS. 
 
Sprawozdania finansowe niby będą dostępne, ale tylko dla członków PFS, czyli grupy niespełna 150-osobowej. Nie mamy zatem co liczyć na publikację sprawozdań w internecie. DLACZEGO? To ma być jawność i transparentność? Tym prezes chce zachęcić zainteresowanych członkostwem do wpłacenia składki, że o potencjalnych sponsorach nie wspomnę? Wykręcanie się statutem mnie nie zadowala. Szkoda, że Koledzy Redaktorzy nie byli w tej sprawie bardziej dociekliwi. 
 
Prezes nie jest konsekwentny, mówiąc \"PFS nie powinien wchodzić w obszar biznesowy i próbować pełnić rolę firmy konsultingowej. To już zadanie dla firm prywatnych.\" Popieram. Dlaczego jednak \"my jako PFS powinniśmy zapewniać tym klubom obsługę PR, poprzez wynajęcie agencji PR na rzecz tego klubu.\"? Ewidentna sprzeczność - niby nie mieszamy się klubom do interesów, ale PR to nie dotyczy. Dlaczego PFS ma się zajmować pośrednictwem usług PR? A jak potem znowu się okaże, że jest tylko jedna oferta, i znów przypadkiem od firmy powiązanej z zarządem? Po co to komu?
Dodane przez Tomek (Gość)
5. 02-11-2009 09:59
To, że sprawozdania będą dostępne dla członków PFS nie oznacza, że Ci członkowie nie będą mogli na własną rękę upublicznić całości lub części tych sprawozdań dla wszystkich zainteresowanych.
Dodane przez Gość (Gość)
6. 02-11-2009 17:17
Do wielu spraw należy się odnieść (np.dlaczego nadal nie ma listy trenerów na stronie PFS; czy to takie skomplikowane?) ale jedno zdanie najbardziej mi się spodobało. 
 
"Kluby mogą tak to potraktować jako kolejną daninę. Ale wolałbym, aby potraktowały to, że potrzebują PFS do tego, żeby funkcjonować." 
 
Pusty śmiech ogarnia.... Klubom PFS jest akurat tak potrzebny jak zeszłoroczny śnieg.  
 
pozdrawiam
Dodane przez A.C. (Gość)
7. 02-11-2009 19:54
wielki uśmiech nie zawsze załatwia sprawy.
Dodane przez w.w. (Gość)
8. 02-11-2009 22:19
Zobaczymy jak dalej potoczą się losy polskiego squasha i dopiero za jakiś czas będzie można oceniać, na ten moment rozbił się pewien układ, o którym wtajemniczeni wiedzą i bardzo dobrze:)
Dodane przez XX (Gość)
9. 02-11-2009 23:38
teraz nastapil nowy uklad, o ktorym wtajemniczeni tez wiedza.. 
generalnie nic dobrego sie nie zapowiada, owszem pewne ruchy beda, ale wszystko to juz jedzie na maszynie ktora rozpedzil Lukasz i zenujace jest to, ze Adam M. neguje niemalze wszystko to, czego Lukasz dokonal..
Dodane przez observator (Gość)
10. 03-11-2009 15:46
Polska dla bogatych... 
Tak jak squash... 
Szkoda...
Dodane przez Polski squash (Gość)
11. 03-11-2009 17:36
Niespójne, wykluczające się odpowiedzi. Nie wchodźmy w biznes i nie róbmy socjalizmu, ale niech kluby płacą, bo my wiemy lepiej, jak im zrobić PR - według mnie kolejny sposób na zgarnięcie kasy. Generalnie - squash ma pecha do prezesów. Ten będzie robił squasha dla bogatych, siłami swoich firm. Cudownie....
Dodane przez Compressor (Gość)
12. 03-11-2009 20:28
Właśnie ukazała się informacja o Polskiej Lidze Squasha (tej drużynowej). 
Ogólnie idea mi się podoba lecz... zachęcam do zapoznania się z plikiem dotyczącym kar i opłat. 
Moje podsumowanie - chyba kogoś posrało. Brakuje tylko opłata za brak chęci do wzięcia w tym udziału - a powinna być taka opłata. W końcu PFS jest biedny i musi szukać środków dosłownie wszędzie. 
 
Pomijam aspekt ściągalności tego typu należności - mogą okazać się nie do wyegzekwowania.... 
Ale wysokość tych opłat ... to musiało się narodzić w czyimś wyjątkowo chorym umyśle. 
pozdrawiam wszystkich (chorych i zdrowych)
Dodane przez A.C. (Gość)
13. 03-11-2009 22:14
Najgorsze jest to, że wiele osób nie miało i nie będzie miało nic wspólnego ze squashem bo nie mają na tyle kasy by sobie na to pozwolić, w innych krajach squash dawno przestał być elitarny. Podoba mi się komentarz Polska dla bogatych, niestety musze przyznać tak jest. A najbardziej denerwujący są młodzi biznesmeni jeżdżący furami za 300tyś, ciekawe czy gdyby nie rodzice to byli by tacy "fajni"
Dodane przez xx (Gość)
14. 04-11-2009 11:12
A może stworzymy nowy Polski Zwiazek Squash? Czy ktoś jest za? Mogłoby byc ciekawie !!!
Dodane przez Rex (Gość)
15. 04-11-2009 17:50
Cenning druzynowej ligi, nie da sie ukryc imponujacy.  
Najciekawszym punktem jest chyba: 
niesportowe zachowanie na i przed kortem, które szkodzi reputacji squashu* PLN 600,- 
 
a to co sie teraz dzieje nie szkodzi repucacji SQUASHU ?
Dodane przez gościu (Gość)
16. 04-11-2009 18:01
W polskich realiach monopolistyczne władze zazwyczaj ciągną na nadużyciach. 
Miejmy nadzieję, że obecna władza polskiego squasha sprawowana z poznańskiego piedestału zostanie zweryfikowana. 
Natura lisa jest pewnym ludziom przypisana, a od innych ludzi zależy na ile pozwolą takim charakterom się ustawić. 
Najbardziej znamienne jest nabierać na harytatywne przesłanki. 
Kto poznał takie zachowania wie o czym piszę.
Dodane przez PAX (Gość)
17. 04-11-2009 18:30
Rex - jestem za - załóżmy Polski Związek Squasha , czy jakąkolwiek inną nazwę weźmy i po problemie... Cennik jest zarąbisty, za ustawianie meczów 1000 zł :D ciekawe ile jest za obstawianie wyników trwającego meczu... Chyba prezes o tym zapomniał. Strasznie nie podoba mi się to co dzieje się w PFS. Przypomina mi to akcje z PZPN, każdy sobie ręce myje , wszyscy nawzajem się nagradzają , dają sobie premie i grzeją stołki. Nie robią nic konkretnego - Jak w PZPN akcja Orlik 2012 , piłka nożna dla młodzieży , kasa poszła na premie dla pomysłodawców itd, zrobili może 10 boisk , a w PFS też teraz głównym celem jest promocja wśród młodzieży - proponuję nazwać akcję - SHABANA 2012. Jedyna różnica to to że w piłkę dzieciaki grają wszędzie i zawsze będą grały, a niestety ze squashem tak nie będzie , jeśli nie zostanie on " udostępniony " dla szerszego grona. Może prezes myśli że wszyscy egipcjanie którzy są w czołówce światowej też mieli kupę hajsu , a w egipcie ciupią tylko właściciele hoteli w squasha, ale niestety tak nie jest , nie wierzę że wszyscy Egipcjanie są dziani i płacą 20$ za godzinkę squasha. Tam szkoli się młodzież ,są na to pieniądze , a nie jak u nas gdzie na 40 mln rodaków tylko 500 tys wie może co to squash.  
 
Niestety ale jak dla mnie PFS = PZPN , w obydwu przypadkach władzom zależy na kasie , Lato Boniek itd wszyscy się trzymają bo im jest dobrze , zbierają profity i też szukają jak w PFS skąd kasę wziąć jeszcze. A najgorsze jest to że PFS narzeka jaka to bieda , ano bieda taka że każdy z zarządu z nowym MACBOOKIEM firmowym lata i nowym IPHONIKIEM... Biedni... 
 
Jeśli chcemy aby poziom squasha rósł , gra była bardziej dostępna i znana , sportem powinni zajmować się ludzie z sercem do gry a nie do pieniędzy. Niestety ale takie funkcje jak prezes PFS powinny być zaszczytem i założę się że co najmniej 85 % Polskich graczy , ale nie PAJACYKÓW i MARIONETEK zajęłoby się PREZESOWANIEM całkowicie za darmo i to byłoby wtedy prawdziwe poświęcenie. 
 
Więc jak najbardziej byłbym za założeniem jakiegoś związku , który rzeczywiście walczyłby o naszą ukochaną dyscyplinę. 
 
Tak jest np z RUGBY. Niszowy sport jak squash , nawet dużo mniej popularny , symboliczne wynagrodzenia w związku w porównaniu do squasha , trenerzy w czołowych klubach nic nie zarabiają , zawodnicy też , a jaki jest efekt! Kiedy kierują wszystkim ludzie z pasją , nasza reprezentacja WALCZY wciąż o występ w Mistrzostwach Świata , rozwalając innych , a nie to co w squashu gdzie w Polsce poziom jest ten sam od 4ch lat. 
 
A na koniec rada dla związku , sprzedajcie już te MacBooki bo na święta wyjdą nowe, to może troche zaoszczędzicie bo znając życie i tak byście je kupili , a tak może trochę kasy zostanie jeszcze w PFS. 
 
Czekam na odzew prawdziwych PLAYERÓW 
 
No risk No fun
Dodane przez Żółwik Franklin (Gość)
18. 04-11-2009 20:17
proponuję powołać komisję śledczą do zbadania nieścisości w finansach PFS-u
Dodane przez sędzia (Gość)
19. 04-11-2009 20:46
Ja też mam obawy co do czystości intencji i sprawności działania nowych władz PFS. Jednego nie można im jednak odmówić - dobrze prowadzonego PR (potocznie nazywanego "wodolejstwem"). Na plus zapisuję im nową stronę www (i nie chodzi mi o layout, a o jej uaktualnianie i informacje na niej się pojawiające, co na razie daje złudzenie transparentności i przejrzystości podejmowanych działań). Tyle jeśli chodzi o sukcesy...  
Z drugiej strony działają dopiero od kilku tygodni. Nie można oczekiwać cudów. Żaden z nas by w ciągu tak krótkiego czasookresu nie zrobił tyle, ile trzeba zrobić, by federacja działała sprawnie i realizowała w sposób namacalny wszystkie cele wyartykułowane w statucie stowarzyszenia. 
 
Reasumując, jak każdy z zabierających głos w tej dyskusji, kocham squasha i chcę dla tej dyscypliny jak najlepiej. Jestem gotów dać szansę nowemu zarządowi i nie zamierzam ich krytykować w sposób niuzasadniony przez najbliższe 6 miesięcy. Ba! Zapłacę składkę członkowską, by móc w sposób jawny śledzić kwartalne sprawozdania finansowe przedstawiane przez Pana Michańkowa (otwarcie to obiecał, więc jako fachowiec od PR, na pewno doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że jeśli teraz nie dotrzyma słowa, to nie ma co liczyć na pobłażliwość wszystkich squashowców w Polsce).  
Jeżeli będzie trzeba, to jestem gotów poświęcić kolejną stówkę na licencję zawodniczą. Zaraz ktoś mi zarzuci, że jestem napuszonym bogaczem. W rzeczywistości zarabiam tyle, że ta stówka będzie dość znaczącym uszczerbkiem na moim budżecie (na tyle znaczącym, że będę pewnie musiał zrezygnować z udziału w jakimś turnieju). Zrobię to po to, by nikt z władz za kilka miesięcy nie mógł wygłosić słów typu: 
"nie zrealizowaliśmy tego, czy owego, bo sponsor dał za mało, a środowisko nie chciało się 'dołożyć' do rozwoju squasha".  
 
Jeżeli w podobny sposób co ja, pomyśli i uczyni powiedzmy 250 osób, to gdyby się zdarzyło, że zarząd nie zrealizuje obietnic i nie wywiąże się ze swoich obowiązków należycie, to nie będzie miał drugiej szansy i na najbliższym walnym zgromadzeniu zostanie odwołany z hukiem.  
 
Przypominam, że prezes został wybrany bodajże 45 głosami... Środowisko squashowe liczy, wg moich skromnych szacunków, jakieś 300 osób. Do tego grona zaliczam ludzi, kórzy dość regularnie uczestniczą w turniejach, właścicieli klubów oraz tych, którym nieobojętny jest rozwój tej pięknej dyscypliny w Polsce. Łatwo policzyć, że tak naprawdę wystarczyło mieć poparcie 15% środowiska by stanąć na czele federacji... 
Apeluję więc, nie bądźmy bierni! Włączmy się w rozwój PFS! Nie wygłaszajmy jak mantrę tekstów typu: "załóżmy związek sportowy, to będziemy mieli kasę z budżetu Ministerstwa Sportu". Do tego jeszcze naprawdę długa droga - no chyba, że nowy prezes zna osobiście pana Adama Giersza(ale szczerze w to watpię). Jeżeli nie zna, to najpierw musimy sami się zorganizować i pokazać Polakom, że jest coś takiego jak squash, a to wymaga nakładów finansowych, które musimy sami ponieść. Wtedy pojawi się szansa na to, że nasz nieśmiały głos dotrze do ucha Ministra Sportu, ale moim zdaniem to proces żmudny i przy odpowiedniej strategii będzie trwał conajmniej dwa lata.  
 
To tyle... ależ się rozpisałem ;) Chyba zamuliłem to forum... przepraszam.
Dodane przez M.B. (Gość)
20. 04-11-2009 23:22
Eee tam się napinacie. Hmm... ja za uśmiech na trzeciej fotce daję prezesowi carte blanche!  
Najważniejszymi cechami w człowieku - jak mawiał ksiądz Bonifacy (notabene znakomity squashysta i badmintonista, wielokrotny zwycięzca Kapucyni Open, Dalajlama Cup, jak też medalista Otwartych Mistrzostw Squasha Piwnicznego w Piwnicznej) - są szczerość i naturalność, a to właśnie emanuje z tegoż oblicza. A ta biel niczym sztandar nasz w wielu powstaniach łopoczący, łąmiący potęgi jak suche zapałki, gromiący cysorzy i czerwień... ups nie ma czerwieni. Zagalopowałem się pardon.
Dodane przez erl (Gość)
21. 05-11-2009 00:05
Gorąco popieram osobę która zaproponowała karną opłatę dla p. Michańkowa za działanie na szkodę squasha. Gorąco popieram założenie alternatywnego związku, któremu nie będzie zależało na gromadzeniu dóbr doczesnych. Nie ufam panu A.M. i nie podoba mi się jego strategia prowadząca do squasha dla bogaczy. Droga powinna być odwrotna...
Dodane przez Adam (Gość)
22. 05-11-2009 10:08
Najbardziej ubawiła mnie część dotycząca umowy zawartej pomiędzy PFS a firmami Michakowa na przygotowanie stron PFSi ENCC oraz obsługi medialnej ENCC.... 
Biedaczek \\\\\\\"wyłączył\\\\\\\" się z negocjacji... KŁAMSTWO!!! To on wraz z Denisem negocjował te umowy!!!!  
O ile wiem, Łukasz Nitka odmówił podpisania tych umów ale Michańków wraz z Denisem spowodowali, że były one realizowane. Wyobraźcie sobie porządnie funkcjonującą firmę (w pełni zależną od Michańkowa), która rozpoczyna realizację projektu dla PFS bez podpisanej umowy... Śmiech mnie ogarnia. A członkowie Zarządu PFS w osobach Michańkowa i Denisa działają tak, że bez podpisanej umowy z firmą na bieżąco koordynuja prace na powstawaniem serwisów dla ENCC i PFS..... Firma sobie przygotowuje serwisy za pieniądze jeszcze nie uzgodnione itd.... I nagle, gdy się okazuje, ze Lukasz nie chce zapłacić za umowę, której nie podpisał i na którą się nie godził, zostaje poinformowany, że jezeli płatnośc nie zostanie dokonana, to serwis ENCC nie będzie działał w czasie turnieju. Tego samego dnia serwis został zawieszony... Wyobrażacie to sobie??? I Michańków śmie twierdzić, ze wszystko jest w porządku?  
Wejdźcie na jego stronę firmową: jasno z niej wynika jaka jest rola tego Pa&*ca w jego firmach!!!! On tam po prostu rządzi i nie ma możliwości, aby jakakolwiek decyzja w kwestii współpracy z PFS została podjęta bez jego wiedzy!!! Wystarczy pogadać z jego pracownikami... 
Ale mam nadzieję, że ktoś tą sprawę sprawdzi dokładnie... I sprawdzi też co łukasz zrobił w sprawie umów z firmami Michańkowa, bo prawdą jest, że gadanie gadaniem, ale nic de facto nie robił aby nie doszło do sytuacji jakie mieliśmy... 
Tyle się dowiedziałem i udało mi się sprawdzić. Może ktoś wie więcej. NIe dajmy gościowi od początku sięwkręcać i udawać że jest ZBAWICIELEM POLSKIEGO SQUASHA za DARMO> 
Wzywam wszystkich którzy coś wiedzą do tego aby popytali, poszperali, spróbowali czegoś się dowiedzieć!!! 
Komisjo Rewizyjna, dlaczego nic nie robicie w tej sprawie?????
Dodane przez OLO (Gość)
23. 05-11-2009 12:31
RACJA ! NIe dajmy gościowi od początku sięwkręcać i udawać że jest ZBAWICIELEM POLSKIEGO SQUASHA za DARMO
Dodane przez Żółwik Franklin (Zarejestrowany)
24. 06-11-2009 07:18
a ja powiem jeszcze tylko tyle,  
zeby były "zyski" ( o ktotych nie chce mowic Pan Prezes ) najpierw trzeba zainwestować, a że pfs ponoc biedny, bez pieniedzy zainwestował ostatnie 10 000 zł na strone interenetową, to nie ma funduszy.  
Nie ma funduszy, nie ma pfs. I tak by było chyba najrozsadniej :)
Dodane przez prawda w oczy kole (Gość)
25. 06-11-2009 20:00
Czyli Michańkow jest kłamcą? Oczekuję szybkiej odpowiedzi od Pana Michańkowa...
Dodane przez A (Gość)
26. 06-11-2009 20:11
Z uwagi, iż część wypowiedzi zaczyna się robić kuriozalna, czasem wręcz obraźliwa informuję, że będziemy usuwać wypowiedzi, które uznamy za bezsensowne. Jednocześnie przypominam, iż pytania do Pana Michańków można kierować bezpośrednio na adres mailowy biuro@pfs.com.pl lub amichankow@fresh.com.pl.
Dodane przez jakbson (Zarejestrowany)
27. 06-11-2009 21:35
Grupy docelowe... 
Polecam lekturę strony internetowej PFS'u (PFS'Kilka słów o PFS'Grupy do celowe) oraz informacje dotyczące kadry narodowej (PFS'Kadra narodowa). Jak prezes Michańków chce zbudować kadrę? Wsród dzieci bogatych rodziców nie znajdziemy godnych reprezentantów.
Dodane przez selector (Gość)
28. 08-11-2009 07:57
Czytając powyższe komentarze dochodzę do jakże smutnego wniosku, że zachowanie pt. "zwykła ludzka bezinteresowna zawisc" dopadło też osoby komentujące wybór nowego prezesa pfs. Jezeli tak bardzo Wam sie nie podoba nowy prezes to dlaczego sami nie startowaliscie na to stanowisko? Przeciez konkurs na prezesa pfs byl otwarty - kazdy mogl wziac w nim udzial, a jakos nie widzialem tlumu zgloszen... 
 
Druga sprawa - jak łatwo narzekać kryjąc się pod pseudonimem... Panowie i Panie - odwagi :). 
 
A po trzecie - opłaty karne związane z Ligą też wydają mi się co najmniej dziwne. Za dużo kija, za mało marchewki.
Dodane przez szymon wesołowski (Gość)
29. 08-11-2009 13:40
Nie zgadzam się z przedmówcą. 
Fakt nie kandydowania na stanowisko prezesa nie odbiera nikomu prawa do krytyki. 
Natomiast bez wątpienia wytykanie komuś fałszywego uśmiechu czy wrednego charakteru ma się nijak do pełnionej funkcji. Nikt nie ma obowiązku Prezesa lubić. Nawet ci, którzy na niego głosowali mogą go nie tolerować (wszak są tacy, którzy głosowali PRZECIW Nitce a nie ZA Michańkowem). 
 
O lidze drużynowej już napisałem - ja bym osobiście namawiał do bojkotu tego pomysłu do momentu gdy "cennik" ulegnie istotnej przecenie..... Choć wątpię aby tak się stało.... To przecież przyznanie się do błędu.
Dodane przez A.C. (Gość)
30. 09-11-2009 21:04
Może uprośćmy, niech ktoś kto ma z Prezesem kontakt napisze co jest działane i na tej podstawie zacznijmy oceniać.
Dodane przez Widz (Gość)
31. 10-11-2009 05:28
WIDZ JESTES U MAMY ! "niech ktoś kto ma z Prezesem kontakt napisze co jest działane" dziecinada ;/  
 
Niech Prezes sam sie wypowie na swoj temat
Dodane przez smiech (Gość)
32. 25-11-2009 08:27
Pierwsze efekty pracy już mamy - turnieje podrożały o 10zł. Brawo za popularyzowanie squasha!!! Tylko tak dalej a uda się w 100% zabić ten sport. Świetny ruch, tylko patrzeć jak będzie coraz mniej chętnych do gry w turniejach.
Dodane przez Gość (Gość)
33. 25-11-2009 11:36
Takie może głupie pytanie: czy Prezes jest członkiem zarządu???
Dodane przez Rex (Gość)
34. 26-11-2009 11:39
tak, Prezes jest członkiem zarządu. Może być jednoosobowo, a może sobie dobrać członków zarządu.
Dodane przez bartko (Zarejestrowany)
35. 26-11-2009 14:09
tak pytałem ponieważ wyczytałem w ustawie o sporcie : " członkiem zarządu związku nie może być osoba prowadząca działalność gospodarcza związana bezpośrednia z realizacja przez ten związek jego zadań statutowych" (art. 9) pisze, bo czy to uniemozliwia przyjecie squash jako dyscypliny sportowej jezeli nawet nasz zwiazek sie tym zadaniam zajmie? a tak poza tym pewnie nie jeden z Was dostrzegł w tym i napwewno juz wspomnial konflikt interesow?
Dodane przez Polityk (Gość)
36. 01-12-2009 15:12
wielki bałagan w pfs-podobnie jak w pzpn. 
gracze-pasjonaci!zbojkotujmy dla przykładu wszystkie turnieje na przestrzeni 2mcy (np styczeń i luty) i zobaczymy jak sobie PFS radzi bez naszych pieniążków. A kluby niech przeprowadzają turnieje we własnym zakresie-z nagrodami rzeczowymi dla 3 najlepszych graczy(lub pieniężnymi np.1miejsce 500zł,2-250zł,3-150zł).Wpisowe np.50zł,bez cateringu(wystarczą po 2 isostary dla każdego oraz gwarancja rozegrania minimum 3 meczy).Myślę że większość graczy na okres 2mcy zgodziłaby się na ten pat w stosunku do PFS-u by pokazać że to jednak,my gracze jesteśmy ważniejsi niż Pan Prezes Adam MIchańków.
Dodane przez khan (Gość)

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę, by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść, jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
Copyright © 2007 www.NaSquasha.pl & Miro International Pty Ltd. All Rights Reserved.