Logowanie
Gościmy
Odwiedza nas 119 gości- 2010.07.24 Tychy U Przewoźnika kat. B
- 2010.07.11 Gorzów Wlkp.Centrum Rekreacji Super Turniej Urodzinowy Arkadiusza Sawczyna kat. B
- 2010.07.10 Łódź Zimny Toya I'm Fit Summer Cup - edition I kat. B+
- 2010.07.03 Warszawa Kahuna Lato w Kahunie kat. B
- 2010.07.03 Kraków Racquet Prince BNP Paribas Fortis Open kat. B
| Zakończył się turniej Kuwait Men's World Open |
|
|
| 28 październik 2009 | ||||||
W dniach 1-7 listopada 2009r. w Kuwejcie odbywał się turniej Kuwait Men's World Open, które możemy śmiało nazwać Indywidualnymi Męskimi Mistrzostwami Świata. W tym roku pula nagród była rekordowa w historii męskiego squasha i wynosiła 277.500 USD.
Zapraszamy na relację dzień po dniu. Po raz kolejny w tym sezonie zobaczymy najlepszych zawodników na świecie. W 64-o osobowej drabince turniejowej rozpisani są m.in. wszyscy zawodnicy z czołowej '10' rankingu PSA. Z drugiej '10' wystąpi też niemal komplet graczy. Łącznie w turnieju zobaczymy graczy z 24 krajów świata. Jednym słowem czeka nas squash na najwyższym światowym poziomie. Turniej Kuwait World Open to już 4. w tym sezonie impreza skupiająca tylu najlepszych graczy na świecie. W poprzednich triumfowali kolejno: US Open - Amr Shabana (pokonał w finale Ramy Ashour'a 3-2 11/7, 11/2, 7/11, 12/14, 11/8) British Open - Nick Matthew (pokonał w finale Jamesa Willstrop'a 3-2 8/11, 11/8, 7/11, 11/3, 12/10) Sky Open - Karim Darwish (pokonał w finale Gregory Gaultier 3-2 11/6, 7/11, 6/11, 11/9, 11/3) Hong Kong Open - Amr Shabana (w finale Gregory Gaultier wycofał się z gry w 4. secie - 11/8, 9/11, 11/3, 5/2 rtd) Z kolei poprzednie turnieje z cyklu World Open wygrywali: 2006 - Al-Ahram Men's World Open - Egipt - David Palmer (pokonał w finale Gregory Gaultier 3-2 9-11, 9-11, 11-9, 11-10(6-4), 11-2) 2007 Endurance Men’s World Open - Bermudy - Amr Shabana (pokonał w finale Gregory Gaultier 3-0 11-7, 11-4, 11-6) 2008 - Hi-Tec Mens World Open - Manchester - Ramy Ashour (pokonał w finale Karim Darwish'a 3-1 5-11, 11-8, 11-4, 11-5) Jak będzie w tym roku przekonamy się już 7 listopada 2009r., kiedy odbędzie się finał. Zawodnicy rozstawieni są wg rankingu PSA z lipca br. Oznacza to, że turniejową '1' jest Karim Darwish, '2' to Gregory Gaultier, '3' - Ramy Ashour, '4' - Amr Shabana, '5' to Nick Matthew itd. Pełną drabinkę turnieju Kuwait Men's World Open możecie znaleźć pod tym linkiem. O przebiegu turnieju będziemy informować na bieżąco. Update: Po 1.rundzie nikt nie spodziwał się niespodzianek. Warto zauważyć przegraną rozstawionego Kanadyjczyka Shahier Razik'a (z Francuzem Renan Lavigne), Joey Barrington'a (z Włochem Amr Swelim) oraz Kolumbijczyka Miguel Angel Rodriguez'a (z Omar Abdel Aziz'em - znamy tego Pana z turnieju PSA Open w Krakowie). Żadnych problemów z wygranymi nie mieli rozstawieni najwyżej zawodnicy. Karim Darwish potrzebował ledwo 30 minut, aby poradzić sobie z Mansoor Zaman'em (choć w 1. secie walka była). Gregory Gaultier wygrana 3-0 zajęła mniej, 27 minut. Z kolei Ramy Ashour nawet dobrze się nie rozgrzał, gdy po 11 minutach gry jego przeciwnik (Jorge Isaac Baltazar Ferreira) musiał poddać mecz. Z czołowej '4' najdłuższy mecz (całe 32 minuty) rozegrał Amr Shabana, który po 32 minutach mógł już zakończyć 1.rundę. W 2.rundzie też wielkich emocji nie było. Czołówka co prawda potraciła w sumie kilka setów, ale żaden z 5 najwyżej rozstawionych zawodników nie zmęczył się wyjątkowo. Darwish oraz Gaultier stracili 1 secie. Ashour, Shabana i Matthew wygrali swoje mecze po 3-0. Za to za niemałą niespodziankę (jeśli nie sensację) należy uznać porażkę turniejowej '6' - Davida Palmera, który w 3 setach przegrał z turniejową '25' (nr 34 PSA czyli różnica 27 pozycji w rankingu) Egipcjaninem Tarek Momen'em (12-14, 10-12, 7-11). Drugą niespodzianką jest też niewątpliwie przegrana Adriana Grant'a ze starszym z braci Ashour - Hisham'em. Porażkę zanotował też Mohamed El Shorbagy (turniejowa '16'), z niżej notowanym Cameronem Pilley (11-9, 11-8, 3-11, 4-11, 3-11). W 3.rundzie w końcu zapowiada się ciekawie. Oto pary: [1] Karim Darwish (EGY) v [11] James Willstrop (ENG) [4] Amr Shabana (EGY) v [22] Daryl Selby (ENG) [3] Ramy Ashour (EGY) v [14] Laurens Jan Anjema (NED) [2] Gregory Gaultier (FRA) v [13] Ong Beng Hee (MAS) [8] Thierry Lincou (FRA) v [15] Alister Walker (ENG) [7] Peter Barker (ENG) v [21] Hisham Mohd Ashour (EGY) [25] Tarek Momen (EGY) v [9] Wael El Hindi (EGY) [5] Nick Matthew (ENG) v [20] Cameron Pilley (AUS) Ciekawe pojedynki zapowiadają pary K.Darwisha i R.Ashour'a. Ale wydaje się, że na niespodzianki poczekamy przynajmniej do następnej rundy. Update: No i zrobiło się ciekawie. Ciekawy pojedynek zapowiadała para Darwish-Willstrop i faktycznie interesujący okazał się wynik tego pojedynku. Karim prowadził we wszystkich setach, ale to Anglik grał równiej i wygrał 2 pierwsze sety. W kolejnym Egipcjanin przebudził się i wygrał seta do '3'. W 4.secie prowadził już 9-8, ale Anglik zagrał spokojnie, wyrównał i zdobył ostatnie 2 punkty w tym meczu. Tym samym Karim Darwish został wyeliminowany przez notowanego niżej o 3 pozycje Jamesa Willstrop'a. W pozostałych meczach już niespodzianek nie było. Nick Matthew, aby wygrać 3-0, potrzebował zaledwie 35 minut, G.Gaultier - 42 minuty, A.Shabana - 44 minuty. W ćwierćfinale spotkają się więc: [11] James Willstrop (ENG) v [8] Thierry Lincou (FRA) [4] Amr Shabana (EGY) v [9] Wael El Hindi (EGY) [3] Ramy Ashour (EGY) v [7] Peter Barker (ENG) [2] Gregory Gaultier (FRA) v [5] Nick Matthew (ENG) Na większe emocje stawiam w meczu Gaultier-Matthew, a może Willstrop sprawi kolejną niespodziankę? Update: Emocji ciąg dalszy. J.Willstrop, po sprawieniu niespodzianki i wygranej z K.Darwish'em, kontynuuje swój zabójczy rajd. O walce w meczu z T.Lincou możemy mówić tylko w 1.secie, kiedy Thierry nadążał za grą. W kolejnych setach wydawało się, że Francuz ma kłopoty z kolanem. Ostatecznie przegrał 2 kolejne sety do '5' i cały mecz 0-3 (9-11, 5-11, 5-11). W 2. z ćwierćfinałowych meczy Amr Shabana rozprawił się (to chyba dobre słowo) ze swoim rodakiem Wael El Hindi w 40 minut. Z resztą nawet wynik 11-1, 11-5, 11-9 mówi sam za siebie. Mecz bez historii. 3. ćwierćfinał to pojedynek R.Ashour'a i Petera Baker'a. Egipcjanin zagrał dobrego, równego squasha. 2 pierwsze sety grał niemal bezbłędnie wygrywając do '8' i do '3'. W 3.secie wyraźnie nastąpiła dekoncentracja, która kosztowała Ramy'ego minimalną przegraną do '9'. W czwartym secie wszystko wróciło do normy i młody Egipcjanin dokończył dzieła wygrywając do '8' i cały mecz 3-1. Ostatni ćwierćfinał zapowiadał się najciekawiej i można by powiedzieć, że oglądało się go najlepiej. Panowie rozegrali niezłe 5 setów, począwszy od prowadzenia Matthew 1-0, poprzez 1-1, 1-2, poprzez stan 2-2, aż po decydujący piąty set. Po trzecim secie, który Gaultier przegrał do '2', Francuz musiał coś zmienić w swojej grze, aby nie przegrać 1-3. Wszystko w tym meczy leżało w głowach obu zawodników. W 4.secie Gregory wyszedł na prowadzenie 5-3 i nie oddał już zwycięstwa w tym secie. W ostatnim secie Francuz wyraźnie podbudowany psychicznie po poprzednim secie zdominował grę, wykorzystując nienajlepszą grę Anglika. Ostateczny wynik tego seta 11-4 oddaje mniej więcej jak Matthew zaprzepaścił swoją szansę na ogranie nr 1 PSA. Po ćwierćfinałowych meczach pary półfinałowe wyglądają następująco: [11] James Willstrop (ENG) v [4] Amr Shabana (EGY) [2] Gregory Gaultier (FRA) v [3] Ramy Ashour (EGY) Ewentualna wygrana Willstropa na tym etapie (i z takim przeciwnikiem) byłaby już sensacją. W drugim półfinale ciężko już wskazać jednoznacznie faworyta. Z jednej strony Gaultier, który jest 'u szczytu' kariery (albo raczej u szczytu rankingu), a z drugiej młody Ramy Ashour, przed którym dopiero rysuje się pozycja lidera rankingu PSA. Update: Jesteśmy po półfinałach i już prawie wszystko jasne. Najciekawiej zapowiadający się pojedynek Gaultier-Ashour dostarczył sporo emocji, także pozasportowych. Pierwszy set, poza ciekawą, szybką grą dostarczył kilka kontrowersyjnych decyzji sędziowskich. A jako, że były na niekorzyść Francuza, wyraźnie wyprowadziły go z równowagi. Natomiast Ramy grał swoją kombinacyjną grę, zdobywając punkty głównie z crossów i boastów do prawego niku. Tą taktyką 'odjechał' Gregoremu na 7-2 i 10-3. Francuz ugrał jeszcze dwa punkty i było po secie. W drugiej odsłonie mecz się wyrównał. Gaultier zaczął grać równo i od stanu 2-2 wyszedł na prowadzenie. Przy 8-3 wydawało się, że 2.set jest już za nami. Francuz chyba też tak myślał, ale przy stanie 9-5 dostał 'no let', co wyraźnie wyprowadziło go z równowagi. Kolejną piłkę przegrał dość łatwo spóźniając się do skrótu. I zrobiło się już tylko 9-7. Kolejny punkt to stroke dla Ramy'iego i stan meczu 9-8. Przy kolejnej wymianie Gregory zrobił niemal szpagat sięgając do piłki. Wyglądało to nieciekawie, zwłaszcza, że Francuz zwijał się przez chwilę na korcie. Po krótkiej przerwie powrócili do gry przy stanie 9-9. Skrót do niku Ashoura i młody Egipcjanin wychodzi na 9-10. I 'blacha' Francuza kończy ten set. Jak można było ze stanu 8-3 i 9-4 przegrać 9-11 wie tylko Gregory. Trzeci set zaczął się dobrze dla Gaultier, dość szybko wyszedł na 4-1. Później 2 ładne akcje (zmyłka Ramy'iego i cross do Niku Francuza) i stan 5-2. Później na chwilę sędzia zwrócił na siebie uwagę 2 kontrowersyjnymi decyzjami. Gregory tylko rozkładał ręce. Zrobiło się 5-5. Dalej grali punkt za punkt, do stanu 9-9. Gregory popełnia błąd i Ramy ma 1.piłę meczową. W kolejnej wymianie Francuz trafia Ramy'iego piłką i jest stroke. Stan 10-10. Kolejny punkt to zabójczy cross po serwisie do niku Egipcjanina. Ostatni punkt jak się okazało to błąd Gaultier. W ten sposób Ramy Ashour wygrywa 3-0 i awansuje do finału. Ramy Ashour (EGY) bt Gregory Gaultier (FRA) 3-0 (11-5, 11-9, 12-10) (51m) Gaultier przegrywa trochę na własne życzenie. Nie potrafił zachować koncentracji po kilku kontrowersyjnych decyzjach sędziego, które jednak same nie zdecydowały o losach tego meczu. Ashour natomiast zachował spokój i to okazało się kluczem do sukcesu w meczy z obecnym nr 1 PSA. Drugi półfinał to pojedynek J.Willstropa i A.Shabany. Patrząc na wyniki ostatnich spotkań tych panów trudno jest wskazać zwycięzcę. Co prawda 3 z 5 ostatnich spotkań wygrał Egipcjanin, jednak ostatnie spotkanie, podczas British Open zakończyło się wynikiem 3-0 dla Willstropa. Dodatkowo Anglik w tym turnieju sprawił już niespodziankę i z pewnością ma ochotę na sprawienie kolejnej. Pierwszy set to spokojna gra i długie wymiany. Dokładniej i bezbłedniej rozpoczął Shabana, który odskoczył na 5-1. Willstrop był zmuszony więcej biegać po korcie i częściej się bronił niż prowadził grę. Ta partia wyraźnie dla Shabany, który ostatecznie wygrał tego seta do '5'. W drugim secie Willstrop poprawił swoją grę, nie pozwalając już na tyle przeciwnikowi co w 1.secie. Zaowocowało to wyrównanym początkiem, do stanu 5-5. Później Shabana odskoczył na 3 punkty. Przy stanie 9-6 wydawało się, że jest już po secie, jednak Anglik zdobył 2 punkty z rzędu i było 9-8. Shabana nie dał sobie odebrać zwycięstwa w tym secie. Wygrał go do '9'. Stan meczu 2-0. Trzeci set ładnie zaczął Willstrop, wychodząc na prowadzenie 4-1. Kilka błędów Shabany i stan 6-2. Później 2 ładne akcje Egipcjanina i stan 6-4 dla Anglika. W końcówce Willstrop utrzymał przewagę wygrywając. Uderzenie w blachę kończy set, 11-6 dla Anglika. Stan meczu 2-1 dla Amr'a. W czwartej odsłonie Shabana szybko odskoczył na 4-1. Willstrop potrafił jednak wyrównać i wyjść na 5-4. Kilka wymian dalej Anglik utrzymał przewagę, było 7-6. Dalej punkty zdobył Shabana, ale Willstrop wyrównał stan na 9-9. Ostatnie punkty to stroke dla Shabany i 'no let'. Tym sposobem Egipcjanin wygrywa set do '9' i cały mecz 3-1. W finale spotka się z R.Ashour'em. Amr Shabana (EGY) bt James Willstrop (ENG) 3-1 (11-5, 11-9, 6-11, 11-9) (80m) Finał: [4] Amr Shabana (EGY) vs [3] Ramy Ashour (EGY) Mecz finałowy to spotkanie rodaków, którzy w tym roku spotkali się już dwukrotnie w turniejach PSA. Pierwszy raz w Egipcie, w kwietniu, w półfinale turniejuj Hurghada International. Wtedy wygrał Ramy 3-1. Drugi raz spotkali się w finale turnieju US Open we wrześniu br. Wtedy wygrał z kolei Shabana 3-2. Patrząc bardziej wstecz, na ostatnie 5 pojedynków, 3 razy wygrał Ashour, a 2 razy Shabana. W turnieju w Kuwejcie Panowie mieli możliwość poprawić swoje statystyki i sięgnąć po tutył Międzynarodowego Mistrza Świata. Shabana w poprzedniej rundzie, pokonał J.Willstropa 3-1 w 80-o minutowym meczu. Według Psalive Amr w całym turnieju spędził w drodze do finału na korcie 199 minut (wg squashsite) Ashour natomiast w poprzednim meczu wygrał z G.Gaultier 3-0 po 52 minutach gry. Ogółem do finału spędził na korcie 190 minuty. Ale te statystyki nie powinny wpłynąć na wynik finału. Gramy. Set pierwszy rozpoczął się dobrze dla Shabany. Szybko uciekł na 2-0 i 4-1. Ale Ashour nie dał uciec zbyt daleko, łatwo wyrównał na 4-4 i wyszedł na 6-4. Dalej dwa błedy Ramy'iego i remis. Kolejne 3 punkty zdobył, grający spokojniej, Shabana. Końcówka to jeszcze tylko 2 punkty Ashoura i prosty błąd młodego Egipcjanina kończy ten set, 11-8 dla Shabany. Stan meczu 1-0. Drugi set rozpoczął się od ładnego skrótu do niku Ramy'iego. Panowie zaczęli łądnie grać, dobrze się ogląda takie kombinowanego squasha. Lepiej jak na razie wychodzi to Shabanie, wyszedł na 5-2. A teraz mamy 4.let w jednej wymianie... Czerpiąc z komentarzy piłkarskich można powiedzieć, że biegają obaj a punkty zdobywa Shabana. Już 8-5. Końcówka ponownie dla Shabany, Ramy trochę się zdekoncentrował (żeby nie napisać wkurzył na siebie/sędziego), a przy okazji 'zarobil' ostrzeżenie za niesportowe zachowanie. Set zdecydowanie dla Shabany, 11-5. Trzeci set rozpoczął się od prowadzenie Amr'a 2-0 po 2 skrótach do niku. I jeszcze stroke, 3-0. Pierwszy punkt Ramy zdobywa przy 0-4. Wyraźnie nie nadąża za niemal bezbłędnym rodakiem. Mimo wszystko gra jest szybka i niektóre akcje wzbudzają aplauz publiczności. Ramy niepotrzebnie koncentruje się na dyskusjach z sędzią zamiast na grze. Shabana ładną 'zmyłką' wychodzi na 10-4 i ma piłkę meczową. Uderzenie w blachę kończy mecz, ładny choć jednostronny. Przewaga Shabany ani przez chwilę nie była zagrożona. Shabana zwycięża w finale 3-0 (11-8, 11-5, 11-5) (50m) Kolejny, duży turniej jeszcze w tym miesiącu, w dniach 17-23 listopada, w Doha - Qatar Classic Squash Championship Strona główna turnieju Kuwait Squash Open: www.kuwaitworldopen2009.com A transmisje wideo można śledzić jak zwykle na stronie www.psalive.tv Na deser wideo zajawka turnieju (w wersji angielskiej): oraz arabskiej (jest trochę inna):
Napisz komentarz
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||||



