Logowanie

Gościmy

Odwiedza nas 13 gości

Kalendarz

Zgłoszone komentarze

Dziękujemy za zgłoszenie zastrzeżenia do komentarza.
Proszę, uzupełnij formularz, aby można wysłać Twoje zastrzeżenie.

Imię:
 
Adres e-mail
 
Uzasadnienie zastrzeżenie
 
 
 

Skomentuj swoje uwagi
08-02-2010 09:15
W kontekście \"protestu w sprawie protestu\" ten artykuł nosi znamiona wendety... ale i tak jest bardziej obiektywny, niż Wasza wczesna twórczość o PFS z prezesem Michańkowem na czele. 
 
Należy uporządkować problemy. Nie wszystkim, łącznie ze srogą zimą, można obarczyć Michańkowa. Na jego konto zapiszmy: 
 
1. Konflikt z klubem Niku. Zawinili i organizatorzy, i stary prezes, i nowy prezes. W sumie szkody były niewielkie - nie wypłacono nagród pieniężnych wartych kilkaset złotych. Ostatecznie prezes pokazał, kto tu rządzi, a w konsekwencji klub dysponujący 6 nowymi kortami nie może organizować turniejów. Nie zyskał na tym ani PFS, ani gracze, ani polski squash. Jednocześnie analogiczne przewinienia uszły płazem innym organizatorom turniejów. Można odnieść wrażenie, że wśród właścicieli klubów są równi i równiejsi. 
 
2. Przyznanie organizacji IMP 2010 \"z wolnej ręki\" i w ogóle tendencja do załatwiania spraw według własnego widzimisię, z pominięciem formalnych procedur, na co zwróciła uwagę Komisja Rewizyjna. 
 
3. Forsowanie Denisa Łopatina do pracy w Zarządzie mimo wyraźnego sygnału od KR, że nie spełnia on warunków formalnych, a nawet nie może być członkiem PFS (inna sprawa, czy w tym zakresie statut też nie jest do zmiany). 
 
4. Stronę WWW. W pełni się zgadzam, że nowa strona PFS jakościowo niewiele różni się od starej. Jest niedokończona i rzadko aktualizowana. Przypominam, że zmiana strony odbyła się w dość kontrowersyjnych okolicznościach, bo wykonawcą była firma związana z prezesem. Prezes, wbrew wyborczym obietnicom, nie wykorzystuje nowej strony do częstego komunikowania się ze środowiskiem squashowym. Przypominam, że to miała być wizytówka nowego Zarządu. 
 
5. Dodatkowe opłaty od uczestników turniejów. W tym przypadku popieram prezesa co do meritum, natomiast sposób wprowadzenia opłat potwierdza skłonność prezesa do rządów autorytarnych, a nie koncyliacyjnych. 
 
Reszty, a w szczególności błędów (Jan Tomaszewski powiedziałby: wielbłądów) w statucie nie zwalajmy na prezesa. Ten, kto napisał statut, powinien dać sobie spokój z rozwijaniem polskiego squasha. Jaką rolę odegrali w tej sprawie członkowie byłych i obecnych organów PFS, a także obsługująca PFS kancelaria prawna? Jeśli jakiś prawnik wziął kasę za napisanie tego knota, to przyzwoitość nakazywałaby ją oddać. BTW statut powinien zostać napisany w całości od nowa. Do tego trzeba prawnika znającego prawo stowarzyszeń. W dalszej kolejności potrzeba osoby, która będzie zarządzała finansami PFS. Dopiero po uporządkowaniu spraw prawnych i finansowych można się zająć marketingiem i PR. W tej sytuacji nie bardzo widzę kontynuację prezesury Michańkowa, chyba że szybko znajdzie sobie kompetentnych współpracowników do Zarządu.
Dodane przez Tomek (Gość)
Copyright © 2007 www.NaSquasha.pl & Miro International Pty Ltd. All Rights Reserved.